Każdy ma swoje marzenia. Niektórzy chcą być gwiazdami Rocka, lekarzami, a jeszcze inni pisać książki fantastyczne. Ja też mam swoje marzenia. Pragnę iść na studia na Harvardzie, zostać znanym prawnikiem, mieć dom, męża i trójkę dzieci. Oficjalnie. Nieoficjalnie marzę o tańcu. Chciałabym być tancerką i zwiedzać świat. Nieważne czy miałabym w portfelu 100 $ czy 10.000$, ale byłabym jak te ptaki na niebie. Byłabym wolna. Marzyłam tak siedząc przy oknie w moim nowym pokoju i patrząc w dal. Padał deszcz. Nienawidziłam deszczu. Przywoływał smutek. W Los Angeles rzadko padało. Prawie zawsze było gorąco, a na niebie świeciło cudowne słońce. Kochałam chodzić na plażę i kąpać w ciepłym oceanie. Odwiedzałam modne butiki z przyjaciółkami i przesiadywałam w kawiarniach pijąc moje ulubione Latte Vaniliowe. Uwielbiałam swoje życie, ale teraz wszystko się zmieniło. Razem z rodzicami przeprowadziłam się do deszczowego Quincy w stanie Waszyngton. Jutro miałam iść do nowej szkoły - Quincy High School. Nikogo tu nie znam, a perspektywa pójścia do liceum dwa miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego była lekko przerażająca. Chodziaż trafię do dobrej klasy - rozszerzona historia, literatura i angielski. Boję się jednak, że ludzie są tu inni, a ja nie będę pasować. Pogoda mi tego nie ułatwia. Cieszyłam się tylko z przytulnego pokoju. Kremowo - pudrowe ściany, białe meble i ogromne łóżko z dużą ilością poduszek. Zdecydownie z tego miejca już mogłabym nigdy nie wychodzić.
- Kylie . Rozpakowałaś się już? - usłyszałam głos mamy.
- Tak - lekko się uśmiechnęłam.
- No, no. Ładnie się tu urządziłaś. Bardzo przytulnie - powiedziała radośnie.
- Dzięki - odpowiedziałam cicho.
- Kylie, myślę, że powinaś się położyć, odpocząć. W końcu jutro twój wielki dzień. Pierwszy dzień w nowej szkole. Poznasz koleżanki, zaklimatyzujesz się - mówiła.
- Tak mamo - powiedziałam z lekkim wyrzutem.
- Oj, nie smuć się. Wiem, że kochałaś L.A, ale pomyśl, że zaczyna się twoja nowa, wielka przygoda - powiedziała i wyszła z pokoju.
Posłuchałam mamy i postanowiłam iść spać. Wzięłam długą, gorącą kąpiel w mojej lawendowej łazience i położyłam się do łóżka. Pomyślałam, że to może faktycznie będzie moja wielka przygoda i zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz